Strony

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Gotowe na lato #1 kremy ujędrniające

Modelujemy, ujędrniamy, żegnamy cellulit!

Pysie Malinowe,
w tym roku lato wzięło nas z zaskoczenia, bo po długim namyśle postanowiło zabrać się za śnieg i mróz i w końcu do nas dołączyć. Szaliki, rękawiczki, ciepłe swetry zamieniłyśmy na lżejsze rzeczy i teraz będziemy już tylko odsłaniać (oczywiście w granicach rozsądku ;)). Maturzyści wrócą do życia pod koniec maja, a szkoda aż całego miesiąca, podczas którego możemy w jakiś sposób pomóc sobie w walce z pomarańczową skórką. Oczywiście samymi kremami cudów nie zdziałamy, ale wierzę, że pamiętacie o odpowiednim odżywianiu i codziennej dawce ruchu :)
Jakoś od początku roku szkolnego używałam różnych kremów, o których informacje znajdziecie niżej.



   

1. EVELINE "SLIM EXTREME 4D- Diamentowe serum wyszczuplające"

 * Co zapewnia producent:
Mikroskopijne cząsteczki diamentowe oraz substancje czynne mają pobudzać spalanie tłuszczów w tkance podskórnej oraz redukować cellulit, podobno niezwykle skutecznie. Komórki będą aktywnie dotlenione, mikrokrążenie zostanie pobudzone, głębokie nawilżenie, wygładzenie i ujędrnienie. Ma stymulować naturalną regenerację skóry, modelować sylwetkę, zmniejszyć cellulit do 60%, a po aplikacji zapewnić uczucie chłodzenia.

* Cena:
19,99pln w Rossmannie

* Pojemność:

250ml 

* Moje odczucia:
Jest niezwykle wydajny, od początku wydawało mi się, że pachnie on jak grejpfrut, co w moim przypadku było dodatkową zaletą. Rzeczywiście, chłodzi po nałożeniu, będzie idealny na lato i szybko się wchłania. Miałam też peeling z tej serii i polecam tym, którzy tak jak ja nie lubią jak ziarenka się szybko rozpuszczają, tylko dobrze masują ciało nie podrażniając go przy tym. Świetna konsystencja.



2. LIRENE- "BODY ANTI-CELLULITE PROGRAM- Aktywne serum antycellulitowe"

 * Co zapewnia producent:
Usprawnione krążenie, przyspieszone tempo usuwania zbędnych produktów przemiany materii, wzmocniona struktura skóry, kofeina stymuluje proces lipolizy, łagodzi stres, polecane na noc połączone z masażem.

* Cena:
około 20pln

* Pojemność:
150ml

* Moje odczucia:
Leżał nie otwierany przez dłuższy czas, więc to od niego zaczęłam. Nie wiem czemu, ale w nim też wyczuwam grejpfrutową nutę! :D Nie wiem czy to kwestia akurat mojego opakowania, ale musiałam go przelać do czegoś w rodzaju słoiczka, bo bardzo ciężko się go otwierało, bez suchych rąk nie było to możliwe. Wydajny i szybko się wchłaniał.



3. AVON- "SOLUTIONS BODY- Cellu sculpt"

 * Co zapewnia producent:
 Wygładza i ujędrnia skórę. Pomaga zredukować cellulit.
Jedna z nielicznych etykiet, gdzie nie obiecują nam cudów na kiju.


* Cena:
około 50pln? Nie jestem pewna.

* Pojemność:
200ml

* Moje odczucia:
Miałam tą wersję i tą wcześniejszą, w tym bardziej 'śliskim' opakowaniu i tamta miała bardziej 'kanciate' brzegi przy otwieraniu, dzięki czemu było to łatwiejsze, a w tej widocznej na zdjęciu  było to równie trudne co w przypadku Lirene. Jak dla mnie to ten sam produkt tylko w nowym opakowaniu. Konsystencja zupełnie mi nie odpowiada, bo rozlewa się na dłoni zanim zdążę zamknąć opakowanie. Długo trzeba go wcierać w skórę i zostawia na mnie lepką powłokę, czego bardzo ale to bardzo nie lubię, szczególnie latem.



4. NIVEA- "BALSAM UJĘDRNIAJĄCY Q10 PLUS"

* Co zapewnia producent:
Formuła działa w zgodzie ze skórą i poprawia jej wygląd, stymuluje odbudowę komórek, uelastycznia skórę, poprawia jej jędrność, intensywnie nawilża.

* Cena:
20,99pln w Rossmannie (dzisiaj widziałam, że są w promocji 15,99pln)

* Pojemność:
400ml

* Moje odczucia:
Ma przyjemny zapach i jest również wydajny. Konsystencja mogłaby być bardziej gęsta, ale nie jest zła. Zamknięcie jest bardzo dobre, nawet jak mam posmarowane dłonie i chcę jeszcze to nie ślizgają mi się jak w przypadku tych z Avon. Szczególnie teraz w promocji, 16pln za 400ml nawet jeśli miałby nam jedynie dobrze nawilżyć skórę to jest warty zakupu.



5. ZIAJA- "TERMO WYSZCZUPLAJĄCY ŻEL CHŁODZĄCY"

* Co zapewnia producent:
Zapobiega gromadzeniu się substancji lipidowych, aktywuje spalanie tkanki tłuszczowej, wzmacnia i poprawia strukturę skóry, zapewnia orzeźwiające uczucie chłodu.

* Cena:
16,59pln w Rossmannie

* Pojemność:
270ml

* Moje odczucia:
Dzięki pompce świetnie się go aplikuje bez brudzenia opakowania jeśli chcemy go więcej. Szybko się wchłania, nie zostawia na mnie lepkiej powłoki, chłodzi, ale nie tak silnie jak ten z Eveline. W miarę wydajny, lubię jego 'miętowy' zapach.



6. L'OREAL- "SCULPT UP- Tightening and re-sculpting body gel"

 * Co zapewnia producent:
Pomaga modelować sylwetkę, napina skórę, wygładza ją.

* Cena:
około 50pln

* Pojemność:
200ml

* Moje odczucia:
Najmniej wydajny z nich wszystkich, choć ma ciekawą konsystencję. Dobrze się otwiera, ale zapach jest dla mnie zbyt wyczuwalny, trochę chemiczny. Stosowałam na brzuch i piersi, dobrze wmasowany w miarę szybko się wchłania.





PODSUMOWUJĄC:

Moim faworytem jest ten z Eveline, w połączeniu z peelingiem z tej serii widziałam różnicę na swojej skórze, za tak niską cenę- rewelacja.

Avon mnie zawiódł, zarówno nowym, mniej poręcznym opakowaniem, nieciekawą konsystencją i moim zdaniem zbyt wysoką ceną jak na taki produkt- nie polecam.


Duży plus dla żelu Ziaja, za pompkę, szybkie wchłanianie, cenę, po nim także skóra wydawała się w lepszej kondycji.


Podobnie jest z tym z Nivea, też poprawił kondycję mojej skóry, nie zauważyłam jakiś szalonych efektów ujędrniających ale mimo wszystko, kupię go ponownie.

Lirene szału nie wywołało, nie zauważyłam nawet żadnej poprawy, chociażby nawilżenia.


Na L'oreal skusiłabym się ponownie jeśli byłby w jakiejś promocji i wtedy do stosowania jedynie na brzuch+piersi. 



Mam nadzieję, że w jakiś sposób moja recenzja Wam pomogła, jestem bardzo ciekawa jakich kremów używacie. Przygotowujecie się już na wiosnę?
Jeśli macie jakieś godne polecenia, albo wręcz przeciwnie- te od których powinnam Waszym zdaniem trzymać się z daleka bo są kompletnymi bublami- piszcie w komentarzach.

Pozdrawiam,
Dexter :) 



17 komentarzy:

  1. zawsze się zstanawiam, czy te wszystkie cudowne żele antycellulitowe dzałają choć trochę...;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym z Eveline widziałam największe efekty. Najpierw peeling, później na to serum o którym pisałam i skóra jest mega gładka.
      Ćwiczę dużo, więc te kilka minut dziennie są jedynie dodatkiem do walki z cellulitem, ale mimo wszystko widać dużą różnicę, przynajmniej u mnie :)

      Usuń
    2. kilka minut oczywiście chodzi o kilka minut na peeling i serum, nie na ćwiczenia|! :D

      Usuń
    3. hmm, więc może jak się zmotywuję do ćwiczeń w końcu to i zainwestuje w coś takiego...:D

      Usuń
    4. mam nadzieje, że udało się zmotywować! :)

      Usuń
  2. fajny blog. Fajne kosmetyki, dajesz ciekawe opisy, wygląd bloga też jest ładny:P

    http://kolorowy-voldemort.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog ciekawy i fajne kosmetyki ;D

    styloweconverse.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ziaję i muszę się wziąć za moją pomarańczkę bo lato mnie zaskoczyło w tym roku cholera :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich zaskoczyło! Ale kto jak kto, ale my kobiety damy sobie radę! :D

      Usuń
  5. Super notka wszystko fajnie opisane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam częściej :)

      Usuń
  6. Ahh świetny blog :D
    możesz sie mnie tu często spodziewać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam wczoraj w drogeri natura ten czerwony ziaja, fajnie chlodzi :D

    OdpowiedzUsuń